poniedziałek, 12 listopada 2018

Leżaczek - bujaczek a rozwój dziecka.

Na instagramowych profilach zalewają nas słodkie zdjęcia dzieci w leżaczkach - bujaczkach, mamy chwalące ten sprzęt że dzięki temu mogą mieć chwile dla siebie a dziecko w nim zostawione świetnie się bawi i zachowuje się tak, jakby nie było go w domu. Wszystko to, sprawia że my również chcemy aby nasze dziecko miało takie zdjęcia i świetnie się bawiło i może "rozwijało".
Nic bardziej mylnego!! 
Aby wyjaśnić wam wpływ bujaczków na rozwój dziecka najpierw chcę wam wyjaśnić, co wasze dziecko powinno osiągnąć w pozycji leżącej na plecach.

W pozycji na plecach dziecko powinno:
- mieć symetryczne ułożenie ciała,
- głowę układać w osi ciała,
- łączyć ręce w linii środkowej ciała,
- chwytać za zabawki,
- przejść do podporu bokiem,
- przekręcać się z pleców na brzuch,
- przenosić ciężar ciała od dołu do góry co pomaga dziecku podwijać miednicę, łapać się za stópki i wkładać je do buzi.
Gdy opanuje te wszystkie czynności, rozwój na plecach się kończy i nic więcej się nie wydarzy.


Leżaczki - bujaczki i ich wpływ na rozwój dziecka.
1. Leżaczek może przyczynić się do powstanie asymetrii u dziecka. Dziecko w leżaczku zazwyczaj leży krzywo!!!
2. Mięśnie stabilizujące tułów w bujaczku nie pracują, a przecież chodzi nam o rozwój dziecka a nie o rozleniwianie dziecka. Dlatego, gdy kładziemy dziecko na twardym podłożu  protestuje, bo leżaczek jest miękki i tylko podpiera tułów dziecka. Na twardym podłożu dziecko walczy z siłą grawitacji i potrzebne mu są do tego wszystkie mięśnie.
3. Dzieci po leżaczkach mają problemy z różnicowaniem stron, z przekraczaniem linii środkowej ciała, niechętnie chwytają zabawki, nadmiernie prostują nóżki.
4. Pozycja w leżaczku jest odwrotnością rozwoju dziecka. Ciężar ciała w leżeniu na plecach powinien być przenoszony od dołu do góry tak aby dziecko mogło łapać się za nóżki. W leżaczku ciężar ciała przenoszony jest z góry do dołu co uniemożliwia podwinięcie miednicy.

Bujaczek - leżaczek jest świetnym rozwiązaniem dla mam które muszą się ubrać, zjeść itp, itd pod warunkiem że pobyt dziecka w tym sprzęcie wynosi tylko 20 MINUT dziennie!!!

środa, 5 września 2018

Moje dziecko jest niezdarne? Przewraca się o własne nogi? Dyspraksja co to takiego?

Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego Twoje dziecko ma problem z wykonaniem pewnej czynności? Czemu przewraca się o wszystko co pojawi się na jego drodze??
To nic innego jak problemy z planowaniem ruchu czyli DYSPRAKSJA.
DYSPRAKSJA to trudności planowania i wykonywania prawidłowej sekwencji niewyuczonych ruchów motorycznych. (Ayres/1974)

Objawy: 
trudność w płynnym pisaniu,
trudność w zapamiętaniu imion i nazwisk np. nauczycieli, kolegów,
trudność w czytaniu,
brzydkie pismo,
niechęć do uczestnictwa w lekcjach wychowania fizycznego,
trudność w ukrywaniu własnych opinii (nadmierna szczerość, która może kogoś urazić),
obawa przed udziałem w zadaniach grupowych np. w grach zespołowych,
powolne wykonywanie zadań,
niska samoocena,
frustracja.
Dzieci z dyspraksją są niezgrabne ruchowo, potykają się i często są poobijane. Poruszając się, potrącają przedmioty i osoby. Wymagają pomocy ze strony rodziców więcej niż inne dzieci, mimo że rozwój intelektualny przebiega prawidłowo. Rozwój ruchowy w zakresie tak zwanych „kamieni milowych” może być opóźniony.
Dzieci z dyspraksją mogą:
mieć trudność z opanowaniem niektórych umiejętności np. jazda na rowerze, gra w piłkę,
sprawiać wrażenie roztargnionych (gubić rzeczy, mylić kolejność czynności),
mieć trudności w ubieraniu się (np. zakładać prawy but na lewą nogę),
mieć problem z zapinaniem guzików i wiązaniem sznurowadeł,
przewracać się lub potykać o leżące przedmioty,
kurczowo trzymać się poręczy schodząc po schodach,
mieć trudność w czynnościach higienicznych.
Czy z dyspraksji się wyrasta?
Niestety nie. Co więcej – jeżeli takich dzieci się nie wspiera, jeszcze bardziej izolują się od świata, a ich problemy z radzeniem sobie w życiu i samooceną się pogłębiają. Intelektualnie mogą być na wyższym poziomie niż rówieśnicy, ale emocjonalnie są daleko w tyle.

Diagnoza dyspraksji wymaga oceny funkcji dotykowych i przedsionkowo-proprioceptywnych. Każdy plan działania jest inny bo każde dziecko jest inne.

Czy wasze dzieci mają problemy z dyspraksją?

wtorek, 21 sierpnia 2018

Pokój przyjazny sensorycznie niemowlakowi.

Gdy na świecie pojawia się maleństwo, naturalne jest że chcemy uchylić mu nieba i podarować cały świat. Od samego początku kompletujemy ubranka i wszystko co będzie nam potrzebne przy pielęgnacji dziecka. Zaczynają się również pomysły na pokój dla niemowlaka i o TYM właśnie dziś chce wam napisać. Nieodpowiedni wystrój miejsca, w którym przebywa nasze dziecko może być jednym z czynników przeszkadzającym w rozwoju. Niemowlę dopiero uczy się świata poprzez zmysły i zbyt duża dawka bodźców może wpływać na nie negatywnie. 

Na co więc powinniśmy zwrócić uwagę? 
1. Im mniej, tym lepiej! 
Na początek lepiej unikać mocnych kolorów na ścianach. Najlepsze będą pastelowe barwy. Jeśli chcemy dodać kolorowe dodatki lepiej żeby na początku było ich niewiele. 

2. Zadbaj o cisze! 
Sen jest bardzo ważny dla niemowlaka bo to właśnie wtedy układ nerwowy się regeneruje i jest gotowy na przetwarzanie bodźców! Miejsce w którym śpi niemowlę powinno być komfortowe z dala od zgiełku i hałasu. Co jeśli maluch ma problem ze snem? Jeśli do pokoju w którym zasypia maluch docierają dźwięki z zewnątrz należy je zminimalizować czyli np. na oknie powiesić zasłonę, jeśli w pokoju jest włączony telewizor czy radio dobrze było by je wyłączyć.

3. Podłoga.
Życie niemowlęcia po ukończeniu drugiego miesiąca życia, a nawet już wcześniej powinno przebiegać na podłożu. Tutaj polecam maty podłogowe w kształcie puzzli. Kupujcie zwykłe maty z których łatwo jest sprać bród i które nie posiadają tysiąca gadżetów. 
Przyjrzymy się pokojom naszych dzieci bliżej patrząc na nasze zmysły! 

Pokoje dla dzieci można teraz meblować dowolnie, kolorowo – jest masę różnych gadżetów które mają nam w tym pomóc. 
Jak to wpływa na nasze dzieci? 
Niestety teraz większość dzieci jest przestymulowanych wzrokowo, dzieje się tak dlatego że oprócz tych wszystkich gadżetów w pokoju, dzieci codziennie mogą korzystać z tabletów, telefonów mówię tu o dzieciach w wieku przedszkolnym, a jak to się ma do niemowlaków? Często niemowlę przybywające na podłodze ma włączane bajeczki więc chcąc nie chcąc również ich  WZROK jest stymulowany. Pokój dla dziecka powinien być oazą spokoju w którym dziecko może się wyciszyć. Dlatego zalecane są stonowane barwy na ścianach czy mebelkach. 


Jak to jest z dźwiękiem? 
Jak się domyślacie telewizor i tablet odpada w pokoju. Jak więc stymulować słuch?. Dziecko może mieć w pokoju odtwarzacz płyt i słuchać różnorodnych dźwięków, takich jak mu się podobają. Jeśli chodzi o SŁUCH niemowląt można go stymulować dzięki misiom szumisiom. 

Jestem sensoryczną wariatką dlatego według mnie nie może zabraknąć w pokoju dziecka zabawek stymulujących DOTYK. Jakie to będą zabawki zależy od was. Może to być zaczarowane pudełko w którym będą gąbki mające różną strukturę.

UKŁAD Przedsionkowy! 
Jestem fizjoterapeutą dlatego uważam że każde dziecko w pokoju powinno mieć coś w rodzaju huśtawki, podwieszanej platformy na której będzie mogło ćwiczyć równowagę. Takie platformy ruchowe świetnie się sprawdzają w korygowaniu wad postawy.  Niemowlaki w swoich pokojach mogą mieć hamaki przeznaczone dla tak małych dzieci ja polecam huśtawkę rosnącą z dzieckiem MEMOLA. 

Pamiętajcie że w pokoju dziecka i tak jest dużo zabawek, książeczek dlatego nie ma co przesadzać z barwami czy innymi gadżetami. Zabawki powinny być chowane w pudełkach które można łatwo schować do szafy. Stawiamy na kreatywność dziecka i pozwalajmy mu tworzyć „zabawki” z rzeczy dostępnych w domu np. zabawa wodna w przelewanie wody z kubeczka do miski, lub zabawy w makaronie.  

środa, 20 czerwca 2018

Najważniejsze zasady wspierania rozwoju dziecka!

Kiedy na świecie pojawia się  dziecko, cały świat rodziców ulega zmianie. W dzisiejszych czasach w dobie Internetu, telewizji i kolorowych czasopism  rodzice mogą zapętlić od masy wiadomości na rozwoju dziecka. 
Jak świadomie wspierać rozwój dziecka?

Jednym z najważniejszych filarów w wspieraniu rozwoju dziecka jest poczucie bezpieczeństwa i bliskości.  To od rodziców zależy jak dużą dawkę miłości przeleją na swoje maleństwo. Świetnie jako forma wzmacniania więzi sprawdza się masaż Shantala. Masaż ten działa kojąco nie tylko na dziecko, ale również na osobę masującą. 
Korzyści płynące z masażu Shantala dla dziecka:
- pomaga w uregulowaniu snu,
- poprawia trawienie,
- wycisza, uspokaja,
- podnosi poczucie własnego ciała,
- daje poczucie bezpieczeństwa, bliskości,
- wzmacnia więzi z rodzicem, 
Jak wpływa masaż  na osobę masującą?
- poprawia pewność siebie, wiarę w swoje umiejętności,
- uspokaja,
- pomaga w rozumieniu dziecka, tego co komunikuje. 
Masaż Shantala nazywany dotykiem miłości możemy stosować u dziecka które ukończyło 6 tygodni. Powinien przebiegać w spokojnej atmosferze, pełnej miłości.

Kolejnym punktem odgrywającym ważną rolę w wspieraniu niemowląt jest integrowanie odruchów poprzez prawidłową pielęgnację i nieprzyspieszanie rozwoju dziecka. Na co należy zwrócić uwagę podczas pielęgnacji?
Punktem kluczowym w ciele małego dziecka jest miednica i przez nią powinno się wykonywać wszystkie czynności związane z pielęgnacją czyli przewijanie, podnoszenie, odkładanie. Do miednicy przymocowane są wszystkie łańcuchy mięśniowe przez które dziecko wykonuje ruch tułowia, kończyn górnych, dolnych i głowy. Miednica powinna mieć stabilne podparcie i być w delikatnym tyłopochyleniu. Kolejnymi punktami na które powinniśmy zwrócić uwagę jest głowa (ważne aby nie był odchylona do tyłu co powoduje pozycję odgięciową), i obręcz barkowa (ważne aby była w symetrii). 
Podczas codziennej pielęgnacji ważne jest również; 
- podnoszenie dziecka bokiem do podłoża co daję lepszą stabilizację ciała,
- zmiana pozycji ułożeniowych w ciągu dnia, 
- ułożenie ciała i głowy w symetrii,
- obustronność i symetryczność – noszenie dziecka na prawej i lewej ręce, karmienie dziecka raz z prawej, raz z lewej piersi to samo dotyczy karmienia butelką raz z prawej raz z lewej strony, podchodzić do dziecka z obu stron. 
- zabawy ukierunkowane na całe ciało dziecka nie tylko na rączki czy główkę. 
Sadzanie dziecka kiedy jeszcze nie siedzi, stawianie kiedy nie potrafi samo stać, prowadzenie za paszki czyli przyspieszanie rozwoju dziecka wpływa negatywnie na jego rozwoju psychoruchowy i może prowadzić do wad postawy, zaburzeń równowagi. Odbieramy dziecku możliwość nauki upadku, balansowania z własnym ciężarem ciała. Dziecko powinno samo osiągać dane etapy rozwojowe bez ułatwiania mu tego. 
Od niedawna mówi się o trzecim ważnym aspekcie wspierania rozwoju dziecka mianowicie i stymulacji zmysłów. Jak wiemy mamy 7 zmysłów ciała i są to;
- smak,
- węch,
- słuch,
- wzrok,
- dotyk,
- równowaga,
- czucie głębokie. 
Ważne aby stymulować wszystkie zmysły adekwatnie do wieku dziecka i go nie ograniczać. Fajnym rozwiązaniem dla niemowląt są zajęcia prowadzone dla dzieci od 6 m.ż. kiedy to układ nerwowy dziecka jest już dojrzalszy i gotowy na odbieranie i naukę nowych bodźców z otoczenia. 
W całym procesie rozwoju dziecka ważne jest aby rodzić pamiętał że to on decyduję co jest dobre dla jego dziecka i wszystkie decyzję podejmował zgodnie z tym co uważa za słuszne. 

czwartek, 14 czerwca 2018

Chodziki, skoczki, pchacze seriooo???

Dzisiaj post/artykuł który na moim Instagramie zdobył ogromną liczbę odbiorców. Nie sądziłam, że w dzisiejszych czasach skoczki, chodziki, pchacze nadal są tak popularne. Myślałam że nasza świadomość i świadomość rodziców jest wystarczająca żeby wiedzieć ile krzywdy mogą zrobić tego typu gadżety.

Zacznijmy od tego, że każde dziecko jest indywidualnością! Mam na myśli to, że jeśli nie towarzyszą mu problemy neurologiczne lub inne zaburzenia rozwoju, powinno mieć możliwość rozwijać się we własnym tempie. Nie ma potrzeby przyspieszać rozwoju dziecka albo „doskonalić” tego typu gadżetami, które bardziej są stworzone dla rodziców niż dla dzieci. Dlaczego tak o tym piszę? Bo oczywiście łatwiej jest wsadzić dziecko do chodzika/ skoczka i mieć wolne ręce i trochę czasu dla siebie. Nie zrozumcie mnie źle, nie mówię że to coś złego, że chcemy czasem pobyć sami i mieć czas tylko dla siebie, ale możemy to rozwiązać w zupełnie inny sposób. O tym jednak innym razem.

Więc co z tymi chodzikami/pchaczami i skoczami?
CHODZIKI:
Na ogólnie dostępnych chodzikach w sklepach widnieje informacja: produkt przeznaczony dla dzieci od 6 miesiąca??? Wszyscy wiemy (mam nadzieję) że w 6 miesiącu dziecko nie musi siedzieć a co dopiero chodzić!!
W czym jest problem? Po wyjęciu z chodzika dziecko staje się mniej aktywne, nie ma poczucia bezpieczeństwa, nie umie bezpiecznie upadać ani wstawać. Chodzenie, jak każda umiejętność wymaga treningu. Dziecko upada, podnosi się i znów próbuje wstać i chodzić. Jest to ogromnie ważne bo dzieci uczą się w ten sposób świadomości własnego ciała.
Czym może skutkować używanie chodzików.
- nieprawidłowy chód np. na palcach;
- opóźniona nauka chodzenia oraz innych umiejętności skakania, biegania;
- ryzyko zaburzeń integracji sensorycznej;
- osłabienie mięśni;
- niechęć do podejmowania wyzwań;
- wzmożone napięcie mięśniowe;
- ominięcie etapu raczkowania – który jest niezwykle ważny w rozwoju każdego dziecka i współpracy obu półkul.

Pchacz: przejdźmy od razu do konkretów.
Stopa dziecka w pchaczu a dokładnie jej wewnętrzny brzeg jest źle obciążana, co prowadzi do koślawości stóp i kolan. Podczas używania pchacza dziecko jest pochylone co obciąża kręgosłup, poprzez nadmierne pochylenie tułowia do przodu. Dziecko trzymając pchacz rękoma wykazuje słabszą reakcję obronną czyli wyciągniecie rąk w przód, aby podeprzeć się i ochronić głowę przed upadkiem.

SKOCZEK: jest to urządzenia które może być podwieszone pod sufit lub wmontowane w chodzik. Ich zadaniem jest wprawić dziecko w ruch jak podczas skoku na trampolinie. Dziecko uczy się skakać dopiero ok 2 roku życia. Struktury które odpowiadają za amortyzację w ciele nie są wcześniej na to przygotowane.
Co powoduję skoczek?
- dziecko w skoczku wybija się z palców, wiec uczy się nieprawidłowo obciążać stopy co może prowadzić do chodzenia na palcach;
- miednica dziecka jest źle ustawiona co może prowadzić do np. skoliozy;
- dziecko w skoczku nie potrafi z niego wyjść więc zaczyna być od niego uzależnione ;
- w skoczku ginie kreatywność dziecka i chęć poznawania świata.
PODSUMOWUJĄC:
Każde dziecko rozwija się we własnym tempie, naszym zadaniem jest je wspierać w podejmowaniu działania ale nie przyspieszać rozwoju. Jeśli dziecko będzie gotowe usiąść, skakać, chodzić zrobi to samo w odpowiednim dla siebie czasie.

Jakie są wasze wspomnienia z „gadżetami” korzystaliście? 

wtorek, 29 maja 2018

Język angielski a rozwój dziecka. Księgarnia baobook.pl

Jakiś czas temu miałam okazję korzystać z książek i pomocy baobook.pl. Jest to księgarnia internetowa z książkami dla dzieci po angielsku. Dlaczego postanowiłam wam o tym napisać? Ciekawa jestem waszego podejścia do  nauki angielskiego najmłodszych. 

Z badań wynika ze nauka języka obcego ma ważny wpływ na rozwój dziecka. W ciągu pierwszych siedmiu lat życia, dzieci lepiej radzą sobie z opanowaniem dźwięczności języka. Organy mowy są bardzo plastyczne u maluchów i łatwiej przyswoić im akcent i intonację. Małe dzieci są wstanie szybciej przyswoić język obcy jeśli mają z nim stały kontakt.   
Jeśli podejdziemy do nauki języka w formie zabawy np. książeczki, gry, puzzle, maluch będzie rozwijał się pod względem intelektualnym i psychologicznym.



Dlatego znalazłam ofertę księgarni baobook.plKsiążeczki dostosowane są do wieku dziecka. Mnie urzekła historia pewnego dinozaura. Nie mogę wam zdradzać całej historii ale do książki zachęcam nie tylko ze względu na treść, ale również na przepiękną ilustracje obrazkową. 

Na kolejnym zdjęciu chce wam pokazać puzzle grę w puzzle. Na jednej stronie jest zagadka oczywiście po angielsku, a na drugiej puzzel na którym po wyjęciu jest odpowiedź zarówno obrazek jak i napis po angielsku. 



Uważam że jeśli możemy uczyć się przez zabawę to szkoda by było nie skorzystać z takiej oferty. Jak myślicie? Korzystacie z takich książeczek, gier i zabaw w języku angielskim!?

niedziela, 13 maja 2018

Warsztaty: Fizjoterapia w Pediatrii

Kochani jakiś czas temu miałam okazję poprowadzić warsztaty dla studentów fizjoterapii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Były to dla mnie wyjątkowe warsztaty bo inne niż te, które prowadziłam do tej pory. Na warsztatach chciałam studentom wyjaśnić ile radości może sprawiać praca z dziećmi i przekazać to co już wiem na temat prawidłowego rozwoju dziecka. Poruszaliśmy wiele ciekawych tematów. Po części teoretycznej przyszedł czas na praktykę gdzie wyjaśniałam specyfikę pracę według koncepcji FITS, pokazałam elementy masażu Shantala i trochę się pobrudziliśmy masami sensorycznymi.
Zobaczcie sami!






Pozdrawiam was serdecznie! Obserwujcie bloga bo już niedługo przepis na jadalne farby do zabawy z dziećmi.

niedziela, 6 maja 2018

Mój świat oczami innych – Jak to jest mieć siostrę fizjo…wariatkę


Kochani dzisiaj kolejny post z cyklu "Mój świat oczami innych". Tym razem zrobiła to dla mnie moją siostra. Małgosię możecie śledzić na TU. Zapraszam was teraz serdecznie na ten tekst.

Powiem Wam jedno: siostra fizjoterapeutka to nie łatwa sprawa. Najpierw zaczyna studia i sprzedaje Wam jakieś dziwne ciekawostki z cyklu: czy wiesz, że człowieka ma bla, bla, bla. Później ćwiczy na Was, następnie obkleja Was (w najlepszym wypadku) różowymi taśmami. Na końcu dzieli się numerem telefonu do kolegi po fachu, który stawia Was do pionu. A wiecie co jest najgorsze: Wasze przyszłe, hipotetyczne dziecko będzie żywą lalką do ćwiczeń.
A teraz na poważnie, jak to jest mieć siostrę fizjowariatkę? Po raz drugi muszę powiedzieć, to nie łatwa sprawa. Ilu z Was przyjęło by na klatę telefon pełen ekscytacji, z którego wydobywa się pisk: zrobiłam czekoladowego smarka, tzn. glutka – jakby tego nie nazwał brzmi tak samo, ale dzieci są zachwycone, przynajmniej na zdjęciach…

Szczere powołanie do pracy

Osiągnięcie zamierzonego celu przez moją siostrę Magdę nie wydawało się być trudne. Mam wrażenie, że od zawsze wiedziała, że to jest jej powołanie i zrobi wszystko co musi by w przyszłości zająć się swoją pasją. Jedną z rzeczy, które cenię u ludzi jest realizowanie swoich pasji, a jeśli okazuje się że dzięki temu mogą zarobić na chleb, to nigdy nie odczują że są w pracy. To duże szczęście.
Magda pracuje od rana do nocy, nie powiem, bo narzeka, jest zmęczona i czasami wygląda jak panda kiedy nie zmyje do końca makijażu, bo woli poświęcić ten czas na zjedzenie kolacji z nami. ALE w tym narzekaniu nigdy, przysięgam NIGDY nie usłyszałam: nie dam rady, rzucam tą robotę. Jara się każdym dniem w którym może rano wstać i pomóc małemu człowiekowi w tym aby w przyszłości mógł prowadzić komfortowe życie. Nie jest to praca usłana różami, niekiedy efekty nie będą takie jakby sobie życzyli rodzice, lekarze i fizjoterapeuci, ale moja siostra stara się dostrzegać każdy mały sukces.

Powoli do celu -  nie po trupach, nie na skróty i PO SWOJEMU

Ostatnio wywiązała się między nami dyskusja na temat kreatywności. Czy jest to coś z czym trzeba się urodzić, czy można się tego nauczyć? Na przykładzie mojej siostry mogę stwierdzić, że jedno i drugie. Z nas dwóch w dorosłym życiu to ja byłam bardziej kreatywna, było to dla mniej naturalne. Moja siostra przez lata nauki i praktyki zawodowej tą kreatywność w sobie budziła. Teraz z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że w swoim zawodzie jest guru kreatywności. Ciężką pracą powoli budowała swoją pozycję, którą w jej wieku mogą pochwalić się nieliczni.
Wracając do kreatywności: osoby z pomysłowym bałaganem w głowie potrzebują dać im upust. Dla mnie blog jest miejscem w którym mogę się wygadać/wypisać o czym tylko chcę – moje miejsce w sieci. Wiedziałam jak chcę aby wyglądało od samego początku. Magda długo szukała swojego contentu, który okazało się że ma na wyciągnięcie ręki. Jej praca okazała się być tajną bronią na samorealizację.

Dlaczego ludzie nie lubią, kiedy ktoś odnosi sukces?

Niejednokrotnie zauważyłam, że w sytuacji, kiedy komuś nie idzie, ponosi porażki, nagle znajduje się wielu „doradców”, którzy czerpią energię z czyjegoś niepowodzenia. A kiedy sytuacja się odwraca  a pechowa osoba, zaczyna łapać wiatr w żagle i idzie do przodu szybciej niż ktokolwiek by się spodziewał, nikt nie klepie jej po plecach dla dodania jeszcze większej odwagi, a owi „doradcy” doszukują się nie wiadomo jakich afer. Bo przecież jak tak po prostu można być szczęśliwym, mieć satysfakcjonującą pracę, fajną rodzinę, wspierającego partnera, ba nawet prawdziwych i szczerych przyjaciół. Sekret jest jeden, pisałam o nim wcześniej, nie trzeba czytać między wierszami: PRACA, PRACA, PRACA, również nad sobą samym. Łatwiej być zazdrosnym, niż samemu zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Trudniej jest przyznać się samemu sobie, że podąża nie w tym kierunku i przekuć zazdrość o czyjś sukces w motywator do własnych działań. Podwójny sukces to  zamienić ową zazdrość w motywację i umieć się samemu do tego przyznać, niż oskarżać innych o brak pomysłu na siebie.

Także życzę Wam wszystkim abyście robili w życiu to co lubicie i kochacie, wtedy praca będzie dla Was czymś więcej. Życzę Wam innowacyjności i pomysłowości na codzień :)

wtorek, 24 kwietnia 2018

Gotowi do biegu start…


…niemowlę pędzące na czworaka po domu to istna torpeda lub struś pędziwiatr. Nie ma co się dziwić, skoro jest ciekawe świata a przemieszczając się poznaje otoczenie i odbiera każdy zmysł dobiegając z zewnątrz. 

Często przychodzą do mnie rodzice 14 miesięcznych dzieci mówiąc coś jest nie tak „nasze dziecko nie chodzi”. Co robię w takiej sytuacji? Najpierw przeprowadzam wywiad z rodzicem.Obserwuję dziecko, następnie zadaję pytanie czy dziecko raczkuje? I tu zderzenie ze ścianą! „no NIE ale przecież nie musi- ważniejsze żeby zaczęło chodzić”. W tym momencie muszę rodzicom uświadomić jak ważny jest ten etap rozwojowy - raczkwanie.


O co chodzi z tym raczkowaniem??
Chodzi o naprzemienny schemat przemieszczania się. Lewa ręka przemieszcza się do przodu w tym samym czasie do przodu przemieszcza się prawa noga i odwrotnie. Ruch naprzemienny jest bardzo ważny dla rozwoju mózgu dziecka. Dlaczego?
OTÓŻ!
Podczas ruchu naprzemiennego współpracują ze sobą obie półkule prawa (twórcza) i lewa (logiczna). Prowadzi to do tworzenia się połączeń nerwowych między tymi półkulami. Ominięcie przez dziecko etapu raczkowania prowadzi do zaburzeń sensorycznych czy też wystąpienia trudności z pisaniem     i czytaniem. 
Czworakowanie to ukośne połączenie jednej strony ciała z drugą – pomaga w przekraczaniu linii środkowej ciała.  Raczkowanie powinno wystąpić przed chodzeniem dlaczego??
A no dlatego, że pozytywnie wpływa na gibkość kręgosłupa i tym samym przygotowuje organizm mięśniowo i szkieletowo do swobodnego chodu.
Jak stymulować rozwój dziecka?
Zacznij od samego początku, od 2 miesiąca życia można dziecko układać już  na podłodze na brzuszku. Usiądź na podłodze i pozwól malcowi się po sobie wspinać, zbuduj na podłodze tor przeszkód z kocy i zachęcaj dziecko do pokonywania go. Na podłodze rozłóż zabawki na pewno        w końcu dziecko będzie chciało po którąś sięgnąć.
A wasze maluchy raczkowały? 

wtorek, 10 kwietnia 2018

#2 Mój świat oczami innych.

Kochani zapraszam was serdecznie na kolejny post z cyklu "Mój świat oczami innych". Dziś mam dla was niesamowitą historię porodu, historię która sprawia że jak ją czytam to za każdym razem się wzruszam. Historia napisana jest przez moją koleżankę z którą pracowałam w Warszawie. Dlatego ten wpis jest dla mnie wyjątkowy - mam nadzieję że wam również się spodoba. 

"Właśnie mija rok, odkąd pierwszy raz wzięliśmy w ramiona naszego Alanka. Rok pełen pięknych, radosnych i wzruszających chwil. Gdy zobaczyliśmy upragnione dwie kreseczki na teście, naszej radości nie było końca. 
Ale zanim ten mały człowiek pojawił się na świecie,  była ciąża. Jako fizjoterapeuta miałam wiedzę na temat odpowiedniego przygotowania się do tego stanu oraz do porodu i z perspektywy czasu wiem, że silne ciało lepiej radzi sobie ze zmianami w organizmie, które w tym czasie występują. Dzięki temu, że moja ciąża przebiegała prawidłowo, po wcześniejszej konsultacji z lekarzem prowadzącym, mogłam wykonywać ćwiczenia wzmacniające, rozciągające, oddechowe, które są niezwykle istotne podczas porodu oraz ćwiczenia mięśni dna miednicy (ważne w kontekście porodu i połogu). 
Pomimo usłyszanych „strasznych historii porodowych” bardzo chciałam urodzić mojego syna siłami natury. Wiedziałam, że przejście przez kanał rodny jest dla dziecka potrzebnym doznaniem sensorycznym i dobrym początkiem budowania flory bakteryjnej w jelitach. 
W międzyczasie zakochałam się w książce J. Kalyty „Położna. 3550 cudów narodzin”. Uświadomiłam sobie, że my kobiety jesteśmy obdarzone przez naturę tą cudowną  cechą, jaką jest urodzenie dziecka. Uwierzyłam, że ten ogromny ból da się zamienić w siłę, aby pomóc przyjść dziecku na świat, że poród można sobie wymarzyć – aby był naturalny, toczący się swoim rytmem. My rodziliśmy świadomie w Domu Narodzin – zgodnie z własnym ciałem i intuicją, w wodzie, przy cichej muzyce i przygaszonym świetle. 

Od pierwszych chwil życia naszego dziecka zwracaliśmy uwagę na prawidłową pielęgnację – podnoszenie, noszenie, bujanie, masowanie, karmienie, przewijanie czy odkładanie. Dla osób, które nie mają takiej wiedzy, dobrym pomysłem jest udanie się do fizjoterapeuty, który nas tego wszystkiego nauczy, bądź wychwyci jakieś nieprawidłowości. Jest to ważne, aby przez swoje postępowanie nie zaburzać prawidłowego rozwoju dziecka.
Obserwując młodych rodziców często widać,  jak wiele błędów popełniają, w większości wynika to z niewiedzy. Pomimo dostępu do badań naukowych i fachowej literatury, rodzice wciąż chętnie sięgają po chodziki, leżaczki, bujaczki, sadzają dzieci, które jeszcze nie siedzą lub zachęcają do chodzenia, gdy te jeszcze nie są na to gotowe. Bądźmy mądrymi, świadomymi rodzicami, dla których dobro dziecka jest najważniejsze. Odpowiednia pielęgnacja zaowocuje w przyszłości – nie będziemy musieli zmagać się np. zwadami stóp czy postawy.
Od samego początku nasze dziecko uwielbiało być motane w chuście. Gdy już potrafił sam siedzieć, zaczęliśmy również korzystać z nosidła ergonomicznego. Nieoceniona jest dla nas bliskość z Alankiem. Bardzo się cieszymy, gdy wspólnie możemy odwiedzać ciekawe miejsca i poznawać to, co nas otacza.
Ogromną radość mamy każdego dnia obserwując, jak nasze dziecko zyskuje coraz większą świadomość. Dzięki jego codziennej pracy, chęci poznawania świata oraz naszemu świadomemu wsparciu, może w sposób naturalny i zgodny z jego indywidualnym trybem przechodzić kolejne etapy rozwoju. Jego uśmiech i radość w oczach utwierdza nas w przekonaniu, że budowanie relacji już od takiego maluszka, jest czymś bezcennym. 

Mama Alanka, fizjoterapeuta

I jak wam się podobało? Dajcie znać jak przebiegał wasz poród?

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Kiedy nie ma symetrii?

Zastanawiałam się czy poruszać termin asymetrii u niemowląt.  Wydawało mi się że jest bardzo dużo wiadomości na ten temat, poza tym w dzisiejszych czasach społeczeństwo jest wyedukowane i na ten temat powiedziano już wszystko. Okazało się jednak, że na Instagramie KLIK po przeprowadzeniu ankiety moje czytelniczki wyprowadziły mnie z błędu. Często pisały do mnie kiedy występuje asymetria, jak się objawia?. Czy dziecko z niej samo wyrośnie, kiedy należy udać się do specjalisty? Zastanawiałam się jak swoją wiedzę przekazać wam w najprostszy sposób, żeby nie było książkowo.
Kiedy mówimy o asymetrii fizjologicznej? 
Często słyszymy od lekarza „spokojnie to fizjologia zniknie po 3 miesiącu życia”.
Jak jest naprawdę?
Żeby można było mówić o fizjologicznej asymetrii musimy uświadomić sobie, że asymetria musi być symetryczna, czyli jednakowa na obydwie strony ciała w spontanicznym leżeniu na brzuszku lub plecach.

Żeby wytłumaczyć wam to prościej najpierw wyjaśnię wam co to jest takiego asymetria.
Asymetria – jest to pochylenie głowy do jednej strony z rotacją (skrętem) w stronę przeciwną oraz wygięciem tułowia w leżeniu na pleckach w kształcie litery „C”. W momencie kiedy niemowlę prezentuje stałe lub bardzo częste układanie głowy i skręcanie tułowia na jedną wybraną stronę – mówimy o asymetrii.
Więc fizjologią będzie takie ułożenie i skręcenie główki i tułowia na stronę prawą i lewą w takim samym nasileniu i tylko w pierwszych 10 tygodniach życia!!!

Do czego może prowadzić asymetria?
- zmiany wyglądu główki, twarzy dziecka czyli spłaszczenia tylnej części głowy, zmiana wielkości policzków, szpara powiekowa robi się mniejsza, tak samo jak i policzek po tej samej stronie;
- dziecko układa się tylko na jedną stronę ciała, leży na jednym boku;
- asymetria prowadzi do spłycenia się krzywizn fizjologicznych kręgosłupa co może prowadzić do wad postawy np.; skoliozy;
- niemowlę chwyta zabawki częściej jedną ręką, nie łączy rąk w linii środkowej ciała;
- podpór na brzuchu jest nieakceptowany przez dziecko, ponieważ nie jest ono w stanie utrzymać się na słabszej stronie ciała;
- dziecko przekręca się tylko przez jedną stronę ciała z brzucha na plecy;
- siadając obciąża tylko jeden pośladek co może prowadzić do skrzywienia kręgosłupa;
- czworakowanie jest nieprawidłowe z asymetrycznym ustawieniem miednicy;
UWAGA:
Zbyt wczesne sadzanie, stawienie dziecka przez rodziców, stosowanie sprzętów takich jak nosidła, bujaczki chodziki sprzyja ASYMETRII!
Na co zwrócić uwagę podczas codziennej pielęgnacji?
Bardzo ważna jest zasada naprzemienności czyli:
- podchodzimy do dziecka z prawej i lewej strony,
- nosimy na prawej i lewej ręce,
- karmimy z prawej i lewej piersi lub podczas karmienia butelką układamy dziecko raz na prawym raz na lewym boku,
- układamy dziecko podczas snu raz na lewy bok raz na prawy.
Na co jeszcze zwrócić uwagę?
Podczas przewijania, ubierania staramy się przetaczać malca na boki – nie podnosimy pupy do góry.
Ważna jest również swoboda ruchów. Układamy dziecko jak najczęściej na macie podłogowej i zachęcamy do aktywności poprzez zabawę.
Mam nadzieję że udało mi się w prosty sposób przekazać wam wiedzę o asymetrii niemowląt. Nie długo pojawi się filmik z propozycjami ćwiczeń które śmiało sami wykonacie z dziećmi w domu.